maja 28, 2018

[WIBO] Unicorn tears, a może [FARSÁLI] Unicorn Essence?

[WIBO] Unicorn tears, a może [FARSÁLI] Unicorn Essence?

Witam Was Wszystkich!
Dzisiaj chciałabym wam zrecenzować produkt marki WIBO Unicorn Tears, który możemy znaleźć na półkach drogerii Rossmann za cenę 21,99 złotych. Serum porównywane jest do dużo droższego produktu FARSÁLI Unicorn Essence, które nie ukrywam od dawna chciałam kupić - niestety jego zaporowa cena 219 złotych skutecznie mnie od tego odwiodła.

Producent

WIBO Unicorn Tears
"Wielofunkcyjny primer do twarzy w formie odżywczego eliksiru chroniącego skórę przed wolnymi rodnikami. Obok efektów estetycznych zapewnia również silne i skuteczne działanie pielęgnacyjne. Jego bogata receptura gwarantuje poprawę kondycji skóry, głębokie nawilżenie i rewitalizację. Zawarte w nim ekstrakty z owoców acai, goi i żurawiny są bogatym źródłem witaminy C i przeciwutleniaczy. Dzięki nim skóra jest gładka i promienista.

Specjalna lekka formuła nie pozostawia na twarzy tłustego filmu i znaczne zwiększa przyczepność podkładu podnosząc tym samym trwałość makijażu. Primer oprócz pielęgnacyjnych walorów doskonale rozświetla cerę i sprawdza się jako baza pod makijaż. Idealny dla wszystkich rodzajów skóry."

 FARSÁLI Unicorn Essence

"Innowacyjne serum na bazie wody, które pomaga chronić skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, przygotowuje skórę i zapewnia długotrwałe trzymanie się makijażu."



Skład
Jak już wcześniej wspomniałam nie posiadam produktu FARSÁLI Unicorn Essence, jednak chciałabym porównać skład obu z nich. Wklejam je, bo wiem że wiele z was zwraca na to uwagę i sie po prostu na tym zna.


FARSÁLI Unicorn Essence
Water, Propanediol, Glycerin, Polysorbate 20, Glyceryl Polyacrylate, Euterpe Oleracea (Açaí) Fruit Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Lycium Barbarum (Goji) Fruit Extract, Sambucus Nigra (Elder Berry) Fruit Extract, Tamarindus Indica Seed Polysaccharide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Paradisi (Grapefruit) Peel Oil, Red 33, Red 4, Blue 1, Mica, Titanium Dioxide.

WIBO Unicorn Tears
Ingredients: Aqua, Glycerin, Propanediol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Lycium Barbarum Fruit Extract ,Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Mica, Xanthan Gum, Polysorbate 60, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbitan Isostearate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Parfum, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Citric Acid, CI 77891, CI 16035,CI 42090.


WIBO Unicorn Tears
Buteleczka zapakowana jest w różowy kartonik, na którym możemy znaleźć cenne informacje odnośnie zastosowania produktu. Buteleczka jest szklana, co było dla mnie miłym zaskoczeniem, myślałam że będzie to za tą cenę jakiś plastik. Aplikator primera jest wygodny, możemy nakładać produkt od razu na twarz. Miłymi walorami wzrokowymi jest na pewno sam kolor produktu  - różowy z brokatowymi drobinkami. Wygląda to cudownie <3 Konsystencja jest dość płynna, przyjemnie rozprowadza się na skórze pozostawiając efekt delikatnego rozświetlenia i lepkości - w końcu ma to być pewnego rodzaju baza pod podkład. Nawilżenie skóry po stosowaniu produktu jest dość słabe, nie nazwałabym go serum. Na pewno nie rezygnujcie ze swoich kremów pod makijaż. Czy produkt przedłuża trwałość? Sądzę, że minimalnie tak! Podkład tak szybko nie ściera się ze skóry.
To co najważniejsze przy stosowaniu tego produktu, podkład wygląda na skórze ładniej. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale autentycznie tak jest.



Podsumowanie
Miło, że WIBO ciągle się rozwija i coraz częściej możemy znaleźć jakieś perełki od tej marki, szkoda tylko, że aż tak mocno "inspiruje" się innymi markami. W rezultacie mi to nie przeszkadza, ale wiem, że opinie na ten temat są podzielone. Tak czy inaczej dzięki marce WIBO mam tańszy zamiennik, (nie myl z odpowiednik), dużo droższej bazy/serum z FARSÁLI - czyli produktu którego na pewno nie kupie głównie ze względu na jego cenę.

Macie któryś z tych produktów? Który produkt jest dla Was lepszy WIBO Uniorn Tears, a może FARSÁLI Unicorn Essence??

Buziaki,
Aga

INSTAGRAM

maja 25, 2018

[MIYO] OPENBOX

[MIYO] OPENBOX

Witam Wszystkich!
Dzisiaj przychodzę do Was z openboxem od marki MIYO, otrzymałam przepiękny cukiereczek, w którym kryło się kilka kosmetyków widocznych na zdjęciach.

O marce MIYO
"#My Individuality Your Obsession
#Moja Indywidualność Twoją Obsesją
Miyo powstało z potrzeby zabawy kolorem i makijażem, to alternatywa dla kobiet młodych duchem flirtujących z trendami i bawiących się słowami - Beauty is your Duty."


Cztery szminki, mające przepiękną szatę graficzną! Kolory jakie dostałam również bardzo mi się podobają, ale więcej o nich w następnym poście, gdyż planuje szczegółową recenzję tych ślicznotek. 

12,99 złotych/4,8g



Drugim z produktów jaki chciałabym wam przedstawić jest rozświetlacz, który ma piękny brzoskwiniowy odcień, dla mnie będzie idealnym różem. Lubię róże z drobinkami, na pewno będę używać, gdyż pięknie wygląda na skórze. Sami zobaczcie na ten swatch poniżej. Rozświetlacz występuje w czterech odcieniach, także każdy znajdzie odpowiedni dla siebie odcień. 

Producent 
"Rozświetlacz, który błyskawicznie doda Twojej skórze blasku i świeżości. Podkreśl kości policzkowe -  dla promiennego wyglądu cery, nanieś na powieki  - dla rozświetlenia spojrzenia,  muśnij  dekolt i ramiona aby nadać subtelne rozświetlenie."

Skład
MICA, TALC, TITANIUM DIOXIDE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ZINC, STEARATE, POLYETHYLENE, C12-15 ALKYL BENZOATE, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER (AND) SILICA, SYNTHETIC WAX, POLYTETRAFLUOROETHYLENE, PHENOXYETHATNOL, POLYBUTENE, TIN OXIDE, ETHYLHEXYGLYCERIN, ALUMINA, MAGNESIUM OXIDE, ALUMINIUM STARCH OCETNYLSUCCINATE MAY CONTAIN/MOŻE ZAWIERAĆ (+/-): CI 77499, CI 15850:1, CI 77491, CI 77492)

19,99 złotych/9g



MIYO Lip Balm
Śliczny breloczek z balsamem do ust to wspaniały gadżet, możemy go mieć zawsze przy sobie - przypięty do torebki czy kluczy. Balsam ma lekko czerwony kolor, który daje delikatny efekt czerwieni na ustach. 


Nie mogę się doczekać aż wypróbuję te cudeńka, planuje o nich osobny post.  Zdradzę wam na razie tylko tyle, że na swatchach zapowiada się super! 

24,99 złotych/6,5g



Puder to całkowite zaskoczenie! Pachnie miętowo! To dla mnie totalna nowość, jestem ciekawa jak sprawdzi się na mojej suchej skórze. Mam nadzieję, że jej nie wysuszy zbytnio. Puder jest bardzo dobrze zmielony, co widać na zdjęciu poniżej. Jestem go bardzo ciekawa :)

Producent
"Poczuj miętę! Lekki puder mineralny z drobinkami bambusa, ekstraktem z mięty i aloesu. Idealnie wykańcza makijaż absorbując nadmiar sebum, nadaje trwały matowy efekt z subtelną nutą mięty. Zawartość naturalnych składników sprawia, że skóra wygląda naturalnie, świeżo i zdrowo.
Nie zawiera konserwantów, barwników oraz talku."

Skład
"MICA, DIMETHYLIMIDAZOLIDINONE RICE STARCH, BAMBUSA ARUNDINACEA STEM POWDER, LAUROYL LYSINE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, MENTHA ARVENSIS LEAF OIL (LIMONENE, CITRAL), ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT"

19,99 złotych/12g



Idealnym dopełnieniem otrzymanych przeze mnie kosmetyków jest tusz do rzęs. Ciekawa jestem efektu jaki daje ten tusz na rzęsach. 

Producent
"Absolutnie więcej czerni niż zwykle! Pogrubiający tusz do rzęs z rewolucyjną silikonową szczoteczka Volume Tricky Brush- 200% więcej objętości bez efektu sklejonych rzęs. Zawiera odżywcze olejki oraz witaminy wzmacniające strukturę rzęs.
Testowany okulistycznie."

Skład
INGREDIENTS: AQUA, CERA ALBA (BEESWAX), COPERNICIA CERIFERA CERA/ COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX, GLYCERYL STEARATE SE, CANDELILLA CERA/ EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, STEARIC ACID, PALMITIC ACID, ORYZA SATIVA STARCH/ ORYZA SATIVA (RICE) STARCH,

14,99 złotych/10ml



Podsumowanie
Marka MIYO wywarła na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie, produkty wydają się być na prawdę fajne, a ja postaram się dla was je bliżej poznać. Zapraszam na mojego instagrama, gdzie z pewnością powiem wam coś więcej o tych produktach, gdy je już dobrze przetestuje. Oddzielne posty natomiast planuje o szminkach oraz cieniach. 

Buziaki,
Aga

INSTAGRAM

maja 21, 2018

[JOKA] Zakupy

[JOKA] Zakupy

 Witam Was Wszystkich!
Dzisiaj przychodzę do was z postem dotyczącym moich zakupów w drogerii JOKA. Otrzymałam od drogerii rabat w wysokości 7%, zdecydowałam więc zakupić kilka rzeczy, które były mi akurat potrzebne.

Zamówienie
Już od jakiegoś czasu pragnęłam wypróbować pędzel z firmy Hulu, wybrałam model P32 do blendowania, gdyż takich pędzelków zawsze mało, no i zawsze się przydają! Pędzelek ładnie rozciera cienie, przy czym jest dość miękki - porównywalnie do pędzli Hakuro.

 Następnymi rzeczami jakie zakupiłam były: tonik oraz bloczek polerski do paznokci. Bloczek był dość tani, a mój obecny już dość zdarty, dlatego zdecydowałam się dorzucić go do zamówienia. Tonik to rzecz której potrzebowałam i głównie dla niej zdecydowałam się na zamówienie. Produkt okazał się na prawdę przyjemny, ma dość gęstą jak na tonik konsystencję, co mnie zadziwiło. Nadal go testuje, na pewno napisze o nim coś więcej na instagramie, gdy już go będę dłużej testować.


  Ostatnimi rzeczami jakie zamówiłam były maseczki z firmy Ziaja, uwielbiam maseczki z tej marki. Są tanie, a dobre! Zresztą kto nie zna tych maseczek ;) Zdecydowałam się na moją ulubioną wersję maskę nawilżającą oraz maskę oczyszczającą.


Prezenty od drogerii Joka

Gdy robiłam zamówienie akurat trwała promocja, do każdego zamówienia drogeria dodawała płyn micelarny 4 long lashes pielęgnujący rzęsy, używałam go już kilkakrotnie i co ważne nie podrażnia on moich oczu, a co do pielęgnacji rzęs to jeszcze za wcześnie by coś stwierdzić.


 Drogeria do każdego zamówienia dodaje również próbkę podkładu, zazwyczaj jest to aż 15 ml. Ja otrzymałam miniaturkę podkładu marki Loreal true match w kolorze 2N o pojemności 10 ml. Jeszcze go nie używałam, a wcześniej nie miałam tego podkładu, także bardzo się cieszę z tej miniaturki. Jeśli uda mi się wyjechać na jakiś wyjazd w tym roku, taka pojemność będzie świetna.


Masa próbek! Każdy z Was przy zamówieniu otrzyma klika próbek, ja dostałam ich aż 7. To bardzo miłe ze strony drogerii, że dostajemy coś w gratisie.


 Podejrzewam, że jako blogerka otrzymałam do testowania puder ryżowy z marki PAESE. Jeszcze nie miałam pudru ryżowego, także bardzo się cieszę z możliwości przetestowania tego produktu. Na pewno w przyszłości pojawi się o nim post, gdy już go dobrze przetestuje.


Podsumowanie
Polecam wam zaobserwować instagram drogerii JOKA (klik), gdyż często na ich instastory udostępniają różne informacje odnośnie promocji i gratisów do zamówień! Ceny w drogerii nie są wygórowane, a niektóre produkty można kupić sporo taniej. Paczka z zamówieniem przychodzi do nas porządnie zapakowana, w moim zamówieniu nic się nie wysypało ani też nie wylało. Polecam wam zakupy w tym sklepie.

Któreś z tych produktów są Wam znane? Jak wam się sprawdziły?
Słyszeliście już o drogerii Joka? 



Buziaki,
Aga

INSTAGRAM

maja 18, 2018

[Love Your Body] Peeling kawowy soczysta truskawka

[Love Your Body] Peeling kawowy soczysta truskawka
Witam Was Wszystkich!
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją peelingu kawowego, który jest w 100% naturalny. Dzięki uprzejmości firmy Love Your Body mogłam przetestować ten wspaniały kosmetyk. 



Peeling Love Your Body otrzymujemy w papierowej, wodoszczelnej torebce ze strunowym zamknięciem. Opakowanie zawiera 100g produktu, na którego zużycie mamy 6 miesięcy od pierwszego otwarcia. Na etykiecie znajdziemy podstawowe informacje dotyczące kosmetyku, w tym również jego skład. Aby dostać się do zawartości, należy wpierw odciąć nożyczkami górną część opakowania. Gdy to zrobimy, naszym oczom ukaże się lekko wilgotny, zbity peeling o bardzo przyjemnym, truskawkowo - kawowym aromacie. Peeling występuje również w dwóch innych nutach zapachowych, takich jak słodki kokos czy naturalny aromatyczny zapach kawy.


Producent:
"Naturalny peeling kawowy o wspaniałym truskawkowym zapachu.

Zawarte w peelingu ziarna kawy robusta, dzięki wysokiej zawartości kofeiny, intensywnie pobudzają skórę, opóźniają procesy starzenia i poprawiają jej wygląd. Wraz z solą morską dokładnie oczyszczają i usuwają martwy naskórek. Kawa wraz z olejkiem macadamia wykazują działanie antycellulitowe.

Cena 23,99zł/100g"

Składniki: 
Peeling bazuje na naturalnych składnikach nie znajdziemy w nim SLS, SLES, parabenów, barwników czy konserwantów.
  •  ZIARNO KAWY ROBUSTA
  •  OLEJ MACADAMIA
  •  OLEJ ARGANOWY
  •  KAKAO
  •  CUKIER
  •  SÓL MORSKA
  •  WITAMINA E


Link do produktu: KLIK


Gotowe peelingi kawowe lubiłam używać już od jakiegoś czasu, także nie była to dla mnie totalna nowość na rynku. Peeling od Love Your Body aplikujemy w niewielkich ilościach na wilgotną skórę, gdyż wtedy ma do niej najlepszą przyczepność i nie odpada do wody. Zawarte w nim drobinki pozwalają dokładnie i delikatnie speelingować skórę. Po wykonanym masażu pozostawiam peeling na sobie jeszcze przez kilka minut, aby skóra mogła wyciągnąć z produktu jak najwięcej korzyści. Peeling doskonale pozbywa się martwego naskórka, a skóra jest nawilżona, napięta i gładka. Produkt nie podrażnia, ani nie uczula, a do tego jest całkiem wydajny.


Polecam Wam markę Love Your Body do pielęgnacji swojego ciała, to prawdziwe spa nie tylko dla naszej skóry. Cudowny zapach jaki unosi się w całej łazience po zastosowaniu tego produktu jest błogim ukojeniem dla naszych zmysłów. Zastanawia mnie czy firma myśli nad innymi zapachami peelingów, ja chętnie przetestowałabym jeszcze inne ich zapachy.

Buziaki,
Aga



maja 16, 2018

[ZAFUL] Wishlist

[ZAFUL] Wishlist
Witam Was Kochani!

Dzisiaj post ubraniowy, a właściwie chciałabym Wam przedstawić kilka letnich propozycji stylizacji! Postanowiłam przejrzeć ofertę sklepu ZAFUL . Oferta sklepu jest wszechstronna, sądzę że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Ja chciałabym wam przedstawić kilka moich letnich propozycji:

Sukienki - biel idealna na lato:

KLIK 




Letnie kombinezony:



Które z moich propozycji podobają Wam się najbardziej? Zamawiałyście już ze strony ZAFUL?
Proszę Was o kliki i pozdrawiam,
Buziaki,
Aga

maja 14, 2018

[Freedom] Eyebrow pomade

[Freedom] Eyebrow pomade

 Witam Was Kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pomady do brwi marki Freedom makeup, jest to od jakiegoś już czasu mój zdecydowany ulubieniec, po tym jak zdecydowałam się sprzedać pomadę z Anastasia Beverly Hills, zakupiłam dużo tańszą wersję pomady i przekonałam się do nieco mocniej wyrysowanych brwi. Co prawda jeszcze wiele czasu upłynie zanim nauczę się dobrze malować brwi, ale to już kwestia mojego braku umiejętności.

O produkcie:

"Eyebrow Pomade marki FREEDOM. Pomada do brwi. Pozwala w precyzyjny i wyrazisty sposób podkreślić oprawę oczu. Nadaje się do podkreślenia kształtu oraz dopełnienia brakujących włosków. Bardzo dobra pigmentacja sprawia, że wystarczy odrobina aby uzyskać zadowalający efekt, dzięki czemu jest też bardzo wydajna. Konsystencja pozwala na sprawne rozprowadzenie bez obaw o przerysowany wygląd. Produkt dostępny w 11 odcieniach.

  • Wysoka pigmentacja.
  • Szeroka gama barw.
  • Produkt jest łatwy w aplikacji.
  • Pomaga podkreślić brwi i uzupełnić ewentualne braki.
Skład:
CYCLOPENTASILOXANE, ISOHEXADECANE, CERA MICROCRYSTALLINA, TALC, ISODODECANE, POLYBUTENE, TRIMETHYLATED SILICA, SILICA, CERA CARNAUBA, PROPYLPARABEN, BHT [+/-: CI77891, CI77499, CI77492, CI77491]."


  Pomadę zakupiłam na stronie MINTISHOP za 24,90 zł. Zastanawiałam się nad kolorem dark brown, ale niestety go nie było, po namyśle zdecydowałam się na odcień ash brown, który jest odcieniem zdecydowanie chłodnym wpadającym lekko w szarość, co mi nie przeszkadza, gdyż nawet pasuje mi ten odcień do koloru moich włosków.


 Opakowanie produktu jest bardzo solidne, jest to mały szklany pojemniczek, z którego łatwo wydobyć produkt. Pojemność pomady to 2,5 g, a data przydatności do zużycia po otwarciu to 12 miesięcy. Wątpię bym zużyła ten produkt w takim czasie, jest to wydajna pomada, która wystarczy nam na długo, o ile będziemy dobrze dbać o to by po każdym użyciu dobrze zakręcać słoiczek, w przeciwnym razie każda pomada może nam szybciej wyschnąć, a wtedy możemy ratować się tylko duraline, po to by przywrócić masełkowatą konsystencję produktu.


Wiem, że moje brwi nie są idealne, ale cały czas się uczę i mam nadzieje, że kiedyś będę mogła wam pokazać piękne brwi pomalowane w moim wykonaniu.


Jak widzicie pomada wygląda bardzo ładnie na brwiach, przy czym nie ściera, ani nie przemieszcza się w ciągu dnia ładnie utrzymując kształt i kolor na brwiach. Polecam tą pomadę, bo jest to bardzo fajny produkt w niskiej cenie.

Buziaki,
Aga

INSTAGRAM
Copyright © 2016 Aga recenzuje , Blogger