sierpnia 31, 2018

[NUJA] Oczyszczanie organizmu - dieta sokowa

[NUJA] Oczyszczanie organizmu - dieta sokowa

 Dzień dobry kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z tematem oczyszczania organizmu, tyle się już nasłuchałam cudowności o dietach sokowych - o tym jak dobrze oczyszczają nasz organizm, że postanowiłam to sprawdzić! Zdecydowałam się na markę nuja . 

O marce Nuja
"Wszystko rozpoczęło się od odchudzania i walki o odporność. Nasza historia początek miała kilka lat temu, kiedy szukaliśmy dla siebie zdrowej alternatywy na półkach sklepowych. Nie chcieliśmy pić barwionych napojów czy bezsmakowych soków, które teoretycznie miały dużo witamin, a w rzeczywistości na etykiecie widniał napis „pasteryzowane”. Chcąc pozbyć się kilku nadprogramowych kilogramów z okolicy talii zaczęliśmy szukać diety, która będzie inna od tych dostępnych na rynku, gdzie na śniadanie zjada się plasterek szynki pełnej konserwantów, a na kolację bezwartościowy listek sałaty. Interesowała nas dieta pełna witamin i smaku.

Tak narodził się projekt Nuja. Nuja czyli Nowa - Ja. Dieta, która całkowicie oczyści jelita i przygotuje nas do właściwego odchudzania i wprowadzenia zdrowych nawyków żywieniowych."



Zastanawiałam się nad tym jak soczki do mnie dotrą, czy będą odpowiednio zapakowane - gdyż panowały wtedy w Polsce dość mocne upały powyżej 30 stopni. Na szczęście marka Nuja zadbała o swoich klientów, soki przychodzą do nas w styropianowej lodóweczce wraz z wkładem chłodzącym i folią. Soki należy po otrzymaniu paczki włożyć i przechowywać w lodówce, co też uczyniłam. Wraz z sokami otrzymujemy ulotkę z informacjami o detoksie, o kolejności przyjmowania soków, możemy również podjąć się wyzwania w formie ćwiczeń! :) Świetna sprawa dla takich leniuchów jak ja na mobilizacje! :)



Nadszedł dzień detoksu, obudziłam się dość głodna (a rzadko jestem rano głodna, gdyż z tymi moimi punktualnymi śniadaniami raczej ciężko), postanowiłam wypić pierwszy sok po godz. 8:00:

Moje szczęście: jabłko, imbir, kurkuma, sól himalajska
Jak dla mnie smak był dość nieoczywisty, wyczuwałam w nim smak imbiru i soli himalajskiej - sok zdecydowanie z kwaśnych.

Po dwóch i pół godzinach, tak jak przewidział to producent wypiłam drugi sok:
Moja młodość: jarmuż, chlorella, cytryna, jabłko
Zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o smak, lubię jarmuż w sokach, dlatego ten mi tak smakował. Po nim poczułam sytość i nie byłam już głodna :)


Następnym moim posiłkiem po dwóch godzinach był sok:
Moja miłość: malina, truskawka, jabłko, świeża mięta
Chociaż wielu osobom smakuje ten sok to dla mnie miał on zbyt wyrazisty smak mięty, gdy dałam spróbować ten sok mojemu mężowi był zachwycony tym smakiem. Dla mnie smak mięty jest dość problematyczny, jest mi po nim niedobrze. Jeśli lubicie mięte jak mój mąż to będziecie zadowoleni, a ten sok z pewnością Wam zasmakuje!

Po kolejnych dwóch godzinach przyszedł czas na zielony sok:
Moje Piękno: kolendra, cytryna, jabłko, młody jęczmień
Jest to zdecydowanie najsłabszy smak, a jego zapach przypominał mi zapach ziemi czy surowych ziemniaków - mojemu mężowi się nawet podobał, jest to pewnie spowodowane tym że w składzie zawiera młody jęczmień i kolendrę ;)


W końcu przyszedł czas na najpyszniejszy ze wszystkich sok o nazwie:
Moja supermoc: ananas, marchew, cytryna, jabłko
Typowo owocowy sok, który smakuje jakby był świeżo wyciskany, bardzo dobre połączenie smaków. 

Dzień zakończyłam sokiem o nazwie: 
Moja Rozkosz: pomarańcza, burak, jabłko, imbir
Dość smaczny sok na zakończenie diety, imbir delikatnie nadał mu pazura, jeśli ktoś nie lubi buraka to się nie martwcie, nie był on mocno wyczuwalny.


Podsumowanie
Cieszę się, że miałam okazję oczyścić swój organizm przy pomocy soków NUJA. Zmęczenie i poczucie ciężkości, które towarzyszyło mi przed rozpoczęciem detoksu minęło. Jeśli chodzi o głód - u mnie go nie było, ale jest to sprawa indywidualna. Ja podczas detoksu, gdy byłam głodna pomiędzy sokami skusiłam się na kilka malin. Moją radą jest to by położyć się nieco wcześniej spać - ja swój ostatni sok nieco przesunęłam w czasie po to by nie czuć się głodna na noc. Polecam każdemu spróbować takiego oczyszczenia organizmu. Ja miałam okazję testować tylko jeden dzień, ale jeśli możecie sobie na to pozwolić to dobrze taką dietę stosować przez ok. 3-5 dni.

Jestem ciekawa waszej opinii na temat takich detoksów i diet oczyszczających. Słyszałyście o takim oczyszczaniu? Byłyście już kiedyś na takim detoksie? 



sierpnia 27, 2018

[REGENERUM] trzy wspaniałe produkty, które warto mieć

[REGENERUM] trzy wspaniałe produkty, które warto mieć

Witam kochani!
Niedawno miałam przyjemność testować produkty marki REGENERUM, bardzo się z tego cieszę, gdyż wcześniej nie miałam okazji mieć tych produktów. Zdecydowałam się na 3 produkty, dwa są z kategorii twarz i jeden produkt z kategorii ciało :)

O marce:
" Dermokosmetyki marki REGENERUM produkowane są przez firmę farmaceutyczną według najwyższych standardów przy wykorzystaniu doświadczenia, najnowszych technologii i nowoczesnego zaplecza badawczego. Wszystkie produkty Regenerum mają postać serum, co oznacza, że zawierają kompleks silnie skoncentrowanych składników odżywczych z wysokim stężeniem substancji aktywnych, a dzięki intensywnemu działaniu dopasowanemu do potrzeb określonego obszaru ciała, przynoszą szybsze efekty. Specjalistyczne kosmetyki apteczne REGENERUM są nie tylko niezwykle skuteczne, ale również bezpieczne i łagodne dla skóry. Ich dodatkowym atutem są często innowacyjne opakowania, które gwarantują łatwość aplikacji i przyjemność stosowania.
To wszystko sprawia, że produkty Regenerum, zgodnie z hasłem PEŁNA REGENERACJA, są w stanie sprostać każdemu wyzwaniu."



"Silnie nawilża i odżywia skórę, przyspieszając regenerację
oraz zapewnia natychmiastowy efekt wygładzenia.

transparentna struktura działająca jak kompres przyspiesza regenerację komórek
natychmiast wygładza powierzchnię cery
intensywnie nawilża i odżywia nawet bardzo suchą skórę
zmniejsza widoczność porów i linii mimicznych
wyrównuje koloryt i matuje skórę
redukuje zmarszczki oraz zwiększa napięcie i jędrność skóry
chroni skórę przed słońcem i fotostarzeniem (SPF 15)

Pojemność 50 ml

Stosować na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu.
Może być stosowane zarówno jako kuracja, jak i do codziennej pielęgnacji zamiast kremu i/ lub jako baza pod makijaż.
Uwaga! Gdyby pompka zaczęła niewłaściwie pracować należy wstrząsnąć tubą w celu przesunięcia serum na jedną stronę opakowania – w stronę dozownika. Następnie trzymając tubę w dół można rozpocząć ponowną aplikację."




Moja opinia:
Serum delikatnie matuje skórę, pozostawiając ją delikatnie miękką i gładką. tak jak wspomina o tym producent, nadaje się jako baza pod makijaż - w taki sposób ja je stosuje. Jest to serum bardziej na dzień niż na noc, gdyż posiada SPF 15. Ma dość zbitą konsystencję, przyjemnie się rozprowadza na skórze. Podkład na tym serum wygląda dobrze, nie mam problemów z rolowaniem itp. Produkt posiada pompkę, co z pewnością ułatwia jego aplikację. Produkt może być stosowany jako zamiennik kremu.



"Długotrwale nawilża, ujędrnia i regeneruje, przyspieszając odnowę nawet bardzo suchej skóry,
która staje się odżywiona i przyjemna w dotyku.
skutecznie nawilża i odżywia skórę
intensywnie regeneruje
ujędrnia i uelastycznia
wygładza skórę sprawiając, że staje się miękka i przyjemna w dotyku
skutecznie koi i łagodzi różnego rodzaju podrażnienia
serum w postaci lekkiej pianki błyskawicznie się aplikuje i wchłania
 Regenerum regeneracyjne serum do ciała przeznaczone jest
do codziennego stosowania.

Wystarczy spryskać ciało, a powstającą pianę wmasować szybkim ruchem w skórę.
Dzięki lekkiej konsystencji pianki, serum błyskawicznie się wchłania,
umożliwiając nałożenie ubrań już kilka chwil po aplikacji."


Moja opinia
Pierwszy raz spotkałam się z takim łatwym sposobem aplikacji serum do ciała, uwielbiam go używać. Bardzo szybko można go zaaplikować na skórę w dodatku produkt ma formę przyjemnej pianki, która jak chmurka działa kojąco i nawilżająco na naszą skórę. Najczęściej stosuję go na nogi, czasem też na inne partie ciała, które potrzebują szybkiego nawilżenia. Dzięki temu, że produkt zawiera w sobie panthenol, działa kojąco na opaloną skórę naszego ciała. Idealny produkt dla osób, które tak jak ja nie mają czasu na balsamowanie całego ciała, z tym produktem jest to dosłownie chwila i gotowe! Polecam wszystkim, ja jestem zachwycona! :)




"Intensywnie pielęgnuje oraz regeneruje rzęsy i brwi,
sprawiając, że stają się dłuższe, grubsze i widocznie wzmocnione.

Serum składa się z dwóch specjalnie opracowanych formulacji:

Serum z eyelinerem do stosowania na linię rzęs (4 ml)
przyspiesza wzrost rzęs
zagęszcza i pogrubia strukturę włosków
działa kojąco i łagodząco na delikatną skórę powiek

Serum ze szczoteczką do stosowania na całej długości rzęs i brwi (7 ml)
nawilża i uelastycznia rzęsy i brwi
dogłębnie je wzmacnia
wydłuża i zagęszcza rzęsy i brwi
ogranicza ich wypadanie
widocznie przyciemnia włoski rzęs i brwi

Pojemność 11 ml (4 ml+7 ml)

Opakowanie zawiera dwa rodzaje serum z odpowiednio dobranymi aplikatorami. Przed zastosowaniem produktu należy dokładnie zmyć makijaż.
W pierwszej kolejności za pomocą cienkiego pędzelka nanieść serum na linię rzęs u ich nasady (tak jak eyeliner).
Następnie za pomocą szczoteczki nałożyć serum na rzęsy i brwi.
Stosować systematycznie co wieczór, przed pójściem spać,
aż do osiągnięcia oczekiwanego efektu.
Po tym czasie stosować raz/dwa razy w tygodniu."


Moja opinia:
Produkt świetnie przemyślany, mamy 2 w 1 zarówno serum do brwii jak i do rzęs, mimo tego że produkt stosuje od niedawna, zauważyłam minimalne zmiany w gęstości i w długości moich rzęs. Problemu z brwiami nigdy nie miałam, także rosną jak zazwyczaj, gdyż nie potrzebują stymulacji. Produkt nadal testuje i mam nadzieję, że efekty nadal będą tak wspaniałe.



Produkty marki REGENERUM bardzo pozytwnie mnie zaskoczyły, wszystkie świetnie się u mnie sprawdzają i mogę Wam je polecić, zapraszam Was na stronę marki, gdyż produktów tej marki jest wiele, zarówno do twarzy, ciała, włosów, stóp czy dłoni - KLIK.

Buziaki,
Aga




sierpnia 24, 2018

[MIYO] Five points Holy Grai

[MIYO] Five points Holy Grai

Witajcie Kochani!
Co u Was słychać? Jak mijają Wam wakacje?
Dzisiaj przychodzę do Was z postem na temat cieni marki MIYO - Holy Grail , we wcześniejszym poście odnośnie marki MIYO recenzowałam dla Was palete Old Rose - KLIK.

FIVE POINTS PALETTE MIYO - No 16 Holy Grail
"Przybij piątkę! 5 x cień! 5 x kolor! 5 x styl! Paleta cieni do powiek składająca się z pięciu idealnie dopasowanych do siebie odcieni. Połącz różne kolory i stwórz subtelny makijaż na dzień lub intensywny makijaż wieczorowy. Bogactwo efektów w ramach tej samej palety.

Sposób aplikacji: nakładaj za pomocą aplikatora lub pędzelka na bazę pod cienie."

Cena: 14,99 złotych


Opakowanie
Cienie zapakowane są w plastikowe i przezroczyste opakowanie, które zamyka się na zatrzask. W palecie znajdziemy 5 kolorów cieni. Jest to piękna ciepła kolorystyka. Z tyłu opakowania odnajdziemy informacje o gramaturze - 6,5 gram. Z tyłu odnajdziemy również rysunek z tym jak po kolei należy nakładać cienie.



Kolorystyka
W skład palety wchodzą dwa cienie matowe oraz trzy foliowo-metaliczne. Przy pomocy tej palety wyczarujemy wieczorowy makijaż, wystarczy odrobina kreatywności, by stworzyć piękny makijaż.

 Od góry:
Bordowo - rudy kolor o wykończeniu foliowo - metalicznym posiadający cudowną pigmentację.
Pomarańczowe złoto odcień o wykończeniu foliowo - metalicznym idealnie sprawdzi się na środek powieki jak i w wewnętrzym kąciku oka.
delikatny ciepły brąz o matowym wykończeniu - można nim wykonturować powiekę, sprawdza się do tego idealnie
Bordowo - malinowy odcień, podobny do pierwszego jednak odrobinę jaśniejszy wpadający nieco bardziej w różowe tony o wykończeniu foliowo - metalicznym.
Ciemny matowy brąz idealnie nadający się do przyciemnienia zewnętrznego kącika oka.


Jakość i trwałość
Jakość cieni jest świetna, za tak niską cenę otrzymujemy produkty wspaniałej jakości, porównywalne do dużo droższych marek (ja porównałam cień metaliczno - foliowy marki miyo do cienia juvias place - pigmentacja bardzo podobna). Cienie jednak nie tylko pięknie wyglądają na swatchach, na powiekach blendują się dobrze, a i trwałość jest dobra.


"Pewność na wiele godzin! Baza pod cienie dzięki swej satynowej konsystencji oraz barwie w odcieniu nude idealnie wyrówna koloryt powieki, tworząc płótno do stworzenia niesamowitego dzieła. Wydobędzie z cieni pigment oraz przedłuży ich trwałość.

Sposób aplikacji: nakładaj pędzelkiem lub palcami cienką warstwę, następnie delikatnie wklep bazę opuszkami palców."

SKŁAD: 
"INGREDIENTS: TALC, ISOHEXADECANE, ISODODECANE, CERA MICROCRISTALLINA, VP/HEXADECENE COPOLYMER, MICA (AND) SILICA (AND) CI 77891, CI 77163, CI 77891, GLYCERYL STEARATE, HYDROGENATED POLYDECENE, NYLON-12, RICINUS COMMUNIS SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, PROPY"


Moja opinia:
Baza zapakowana jest w plastikowe zgrabne opakowanie, które ma odkręcane wieczko. Cena produktu to 11,99 złotych/ 7 gram.  Baza ma lekki kolor którego nie widać na powiece, nie zakryje on dużych zaczerwienień na powiece, jeśli takie posiadamy. Baza jest lekko błyszcząca. Ma dość lepką konsystencję, co sprawia że cienie się jej dobrze trzymają. Należy pamiętać o tym by bazę równomiernie rozprowadzić na powiece. Produkt dobrze radzi sobie z utrzymaniem trwałości cieni, jednak pragnę Wam wspomnieć o tym, że ja nie posiadam zbyt dużych problemów z powiekami (nie mam opadającej powieki czy też nie mam problemów z rolowaniem się cieni czy problemu tłustej powieki). Dla przeciętnej użytkowniczki bez większych problemów z powiekami baza powinna się świetnie sprawdzić.


To już wszystko co dla Was dzisiaj przygotowałam, może macie ochotę zobaczyć zdjęcie makijażu wykonanego tą paletą i mój profil na INSTAGRAMIE to serdecznie Was na niego zapraszam - KLIK.

Buziaki,
Aga

sierpnia 20, 2018

[NABLA] Close - up Korektor

[NABLA] Close - up Korektor


 Dzień dobry!
Kochani czy Wam też tak szybko mijają te ciepłe miesiące? Zanim się obejrzę to zacznę ostatni rok studiów, kiedy to zleciało? 

Dzisiaj przychodzę do Was z opinią na temat korektora NABLA - Close - up. Korektor łudząco przypomina bardzo znany korektor z firmy Tarte Shape tape, czyli kultowego korektora niedostępnego w Polsce.

NABLA Close-Up Concealer
"Długotrwały korektor umożliwia doskonałe i pełne krycie, niezależnie od miejsca w którym go nakładasz. Kremowa formuła skutecznie kryje wszelkie niedoskonałości, np. cienie, zaczerwienienia i przebarwienia, dając efekt cery o nieskazitelnym wyglądzie! Kosmetyk zapewnia naturalny rezultat krycia skóry i jedwabiste wykończenie makijażu!
Dostępny w dziewięciu różnych odcieniach, które pozwolą Ci wybrać kolor idealnie dopasowany do Twojej karnacji!"

Składniki:
"aqua (water), dimethicone, trimethylsiloxysilicate, caprylyl methicone, isoamyl laurate, isododecane, butylene glycol, glycerin, mica, ethylhexyl palmitate, hdi/trimethylol hexyllactone crosspolymer, silica, peg/ppg-18/18 dimethicone, peg-10 dimethicone, hydrogenated lecithin, sodium chloride, quaternium-90 bentonite, c10-18 triglycerides, aroma (flavor), jojoba esters, caprylyl glycol, helianthus annuus seed cera (helianthus annuus (sunflower) seed wax), phenoxyethanol, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, potassium sorbate, sodium dehydroacetate, propylene carbonate, sodium gluconate, hexylene glycol, acacia decurrens flower cera (acacia decurrens flower wax), polyglycerin-3, quartz.
+/- (may contain): ci 77891 (titanium dioxide), ci 77491 - ci 77492 - ci 77499 (iron oxides)."



Opakowanie
Produkt zawiera 4 ml za cenę ok. 70 złotych, był to zdecydowanie mój najdroższy zakup tego typu produktu, zazwyczaj wybieram korektory o wiele tańsze, mimo ceny byłam bardzo ciekawa by go przetestować. Aplikator jest dość duży, jednak jest węższy od tego z Tarte czy z Lovely (opinia o tym korektorze - KLIK). Opakowanie jest przezroczyste i plastikowe - czyli standardowe. Design opakowania przypomina tak jak już wcześniej wspomniałam kultowy korektor z Tarte, co nie do końca jest dla mnie zrozumiałe, gdyż marka Nabla ma już dość dobrą pozycje na rynku i mogła zaprojektować coś bardziej swojego.


Kolorystyka
Odcieni korektora jest na prawdę sporo, bo aż 9 z czego ja wybrałam kolor IVORY, gdyż jestem tylko delikatnie opalona, nie chciałam mieć białych plam pod oczami. Kolor okazał się być strzałem w dziesiątkę, chociaż spokojnie mógłby być delikatnie ciemniejszy. Kolor po zastygnięciu nie ciemnieje, co widać na zdjęciu poniżej. Kolor IVORY ma w sobie pomarańczowe tony, ale jest to dość neutralny, jasny odcień. Będzie dobry dla posiadaczek jasnej, ale nie bladej karnacji.


Korektor pięknie pachnie kokosowo-kwiatowo, zapach ten po aplikacji szybko się ulatnia. Konsystencja produktu jest dość gęsta, kremowa, delikatnie płynna, a zarazem lekka. Korektor po nałożeniu na skórę delikatnie zastyga. Ma w sobie dużo pigmentu, więc pomimo mniejszej pojemność korektor jest bardzo wydajny. Korektor ten świetnie kryje, doskonale wtapia się w skórę i łączy z każdym podkładem z którym go testowałam. Zauważyłam, że świetnie spisuje się również zmieszany z innymi korektorami - ja mieszałam m.in. z Catrice Liquid Camouflage, króry mam w nieco ciemniejszym odcieniu.

Największą zaletą korektora Close - up jest pigmentacja i krycie. Wystarczy naprawdę niewielka ilość żeby zakryć cienie pod oczami. Ja nakładałam kilka kropek pod oczami i następnie blenduje wszystko gąbeczką. Następnie utrwalam go pudrem z WIBO Banana Loose Powder (recenzja - KLIK) lub pudrem Kat von D Lock it (recenzja KLIK). Trwałośc korektora oceniam na bardzo dobrą, produkt nie warzy się, ani nie zbiera nieestetycznie.

Minusem korektora jest na pewno to, że jeśli mamy dość dużo zmarszczek to je podkreśla, wchoodzi w nie. Niestety robi to zdecydowana większość tak dobrze kryjących korektorów.


Buziaki,
Aga
INSTAGRAM

sierpnia 17, 2018

[Basiclab] Szampon i odżywka do włosów suchych

[Basiclab] Szampon i odżywka do włosów suchych

Dzień dobry Kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktów marki BASICLAB, słyszeliście już o tej marce i ich produktach? Od jakiegoś czasu stosuję szampon tej marki do włosów suchych, a w kolejce jako następny czeka szampon do włosów, które mają tendencję do wypadania. Postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat tych produktów.

Marka o sobie
"Stworzyłyśmy markę BasicLab Dermocosmetics z myślą o dermokosmetykach, które łączą naturę z wysoko zaawansowaną technologią. Pragniemy podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem, które wykorzystujemy w dążeniu do zdrowia i piękna. Nasze produkty pozbawione są parabenów, SLS, SLES, Metyloizotiazolinonu i Phenoxyethanolu. Podstawą dla BasicLab Dermocosmetics jest dzielenie się tym, co najlepsze i definiowanie piękna na Twój własny sposób.
BasicLab podstawą Twojej pielęgnacji
Produkty BasicLab
Bez parabenów, SLS, SLES, MITu, Phenoxyethanolu
Hipoalergiczne – odpowiednie dla skóry wrażliwej"

SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH
DZIAŁANIE
• Opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM (INCI: Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate) zwiększa metabolizm komórkowy, dzięki czemu składniki aktywne działają skuteczniej na włosy i skórę głowy.
• Zawarte w oleju arganowym (INCI: Argania Spinosa Kernel Oil) nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witamina E długotrwale odżywiają oraz nawilżają włosy i skórę głowy, przywracając im naturalną równowagę.
• Kompleks olejów jojoba i kokosowego (INCI: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil Cocos Nucifera (Coconut) Oil) wnika w strukturę włosów zapewniając im doskonałe odżywienie i ochronę przez cały dzień.
REZULTATY
• Włosy są odbudowane, błyszczące i gładkie w dotyku.
• Efekt puszenia się zostaje zredukowany.
• Dzięki doskonałej elastyczności łatwiej poddają się stylizacji.
Szampon niskopieniący. Do częstego stosowania.

Skład
Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Triethanolamine,Citric Acid, Lauryl Glucoside, Glycerin, Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Glycol Distearate,Polyquaternium-10, Panthenol, Niacinamide, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Hydrolyzed Silk, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Magnesium Aspartate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dimethicone, Laureth-2, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Triethanolamine,Citric Acid, Lauryl Glucoside, Glycerin, Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Glycol Distearate,Polyquaternium-10, Panthenol, Niacinamide, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Hydrolyzed Silk, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Magnesium Aspartate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dimethicone, Laureth-2, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH

DZIAŁANIE
• Opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM (INCI: Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate) zwiększa metabolizm komórkowy, dzięki czemu składniki aktywne działają skuteczniej na włosy i skórę głowy.
• AQUAXYL TM pozwala na optymalne utrzymanie wody we włóknie włosa.
• Olej arganowy (INCI: Argania Spinosa Kernel Oil) długotrwale odżywia włosy, dzięki czemu są lepiej chronione i zabezpieczone przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.
• Kompleks olejów jojoba i kokosowego (INCI: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil Cocos Nucifera (Coconut) Oil) otula i odbudowuje włosy zapewniając im odpowiednią dawkę nawilżenia.
REZULTATY
• Dzięki komplementarnemu do szamponu działaniu odżywka odbudowuje włosy, dzięki czemu są one błyszczące i gładkie w dotyku.
• Kremowa i bogata formuła ułatwia rozczesywanie.
• Włosy są elastyczne, a efekt puszenia się zostaje zredukowany.
• Włosy łatwiej poddają się stylizacji.
Odżywka do spłukiwania. Do częstego stosowania.

Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Behetrimonium Chloride, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Gluconolactone, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Olus (Vegetable) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Anhydroxylitol, Chondrus Crispus Extract, Glucose, Xylitol, Xylitylglucoside, Calcium Gluconate, Copper Gluconate, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Hydrolyzed Silk, Niacinamide, Panthenol, Pentylene Glycol, Glyceryl Stearate SE, Quaternium-80, Isopropyl Alcohol, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Dehydoacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tocopherol, Parfum.



Zarówno szampon jak i odżywka posiadają pompkę, co jest bardzo wygodne przy aplikacji. Włosy po tym duo są nawilżone, widać to gołym okiem. Cieszę się, że te produkty nie mają w sobie chemii, moje włosy mogą odpocząć od SLS, SLES, MIT-u. Polecam to duo każdemu kto boryka się z problemem suchych włosów. Najlepiej produkty stosować razem, wtedy mamy pewność, że zadziałają na nasze włosy. Cena za 300 ml produktu to ok. 55- 65 złotych w drogerii SuperPharm, jest to troszkę więcej niż zapłacimy za zwykły szampon czy odżywkę, ale na prawdę warto wydać kilkanaście złotych więcej by nasze włosy były piękne, odżywione i pełne blasku.


Dezodorant 24h

"Specjalistyczny dezodorant, który jest znakomitym połączeniem sprawdzonej ochrony antyperspirantu i delikatnej pielęgnacji. Dedykowany jest ultra wrażliwej skórze.
DZIAŁANIE
• Optymalne składniki aktywne zapewniają efektywną ochronę przed poceniem i przeciwdziałają przykremu zapachowi.
• Ekstrakt z Rumianku koi i regeneruje skórę.
• Trehaloza posiadająca silne właściwości higroskopijne skutecznie nawilża skórę.
Szybko się wchłania. Nie pozostawia plam na ubraniach.
60 ml

Skład:
Aqua (Water), Glycerin, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl/Capryl Glycosides, Sodium Cocoyl Glutamate, Polyglyceryl-5 Oleate, Glyceryl Caprylate, Allantoin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Trehalose, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Propylene Glycol, Pentylene Glycol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum (Fragrance)."



Produkt świetnie mi się sprawdza do codziennej pielęgnacji i ochrony pod pachami, dezodorant nie zawiera soli i aluminium, jest pod tym względem naturalniejszy w przeciwieństwie do innych antyperspirantów czy dezodorantów, bez obaw mogę aplikować go bezpośrednio po goleniu - nie pojawi się efekt pieczenia, dyskomfortu czy zaczerwienień. Produkt ten daje niezawodną ochronę przed poceniem i brzydkim zapachem przez cały dzień, daje radę nawet w największe upały jakie miały miejsce w poprzednim tygodniu. Produkt nie kosztuje zbyt drogo, jego cena waha się w granicach 27 złotych. Polecam wypróbować każdemu!

Marka BASICLAB bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, chętnie zaczynam testy następnego duo do włosów - szamponu i odżywki do włosów ze skłonnością do wypadania, z pewnością podzielę się z Wami opinią na ich temat.

Buziaki Kochani,
Aga
INSTAGRAM

sierpnia 13, 2018

[Too faced] Chocolate Bar - recenzja palety

[Too faced] Chocolate Bar - recenzja palety


Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z postem recenzją palety Too faced - Chocolate Bar, jest to paleta którą zakupiłam w perfumerii Sephora na jakiejś promocji w grudniu 2016 roku. Jak widać zużycie niektórych cieni jest już duże.

Producent
"Ulegnij pokusie! 
Zainspirowana Chocolate Soleil Bronzer, jednym z naszych kultowych produktów wzbogaconym proszkiem kakao, ta kolekcja cieni do powiek nadaje się do każdej karnacji. Dekadencja w stanie czystym! Niezwykła gama cieni do powiek, wysublimowanych, nasyconych pigmentami, dających niespotykany efekt. 
Zawartość palety:
- 16 pięknych matowych i opalizujących, długotrwałych kolorów .
- Instrukcję wykonania krok po kroku 3 looków.
Zaspokój swój apetyt na czekoladę 16 kolorami cieni do powiek, które zawierają prawdziwe kakao w proszku, bogate w przeciwutleniacze.  Matowe i opalizujące, paleta naturalnych brązów i delikatnych różów oraz wyrafinowane odcienie śliwkowe."

Skład - KLIK zakładka Składniki

Opakowanie
Paleta zapakowana jest w tekturowy kartonik, dość sztywny i dobrej jakości - idealnie sprawdza się na wyjazdy, paleta dzięki niemu jest chroniona przed porysowaniem, dlatego warto go nie wyrzucać. Paleta wygląda jak tabliczka czekolady, aż chciałoby się ją schrupać - jest to jednak metalowa czekoladka ;) Metalowa paleta posłuży nam na lata, nie zniszczy się tak szybko jak ma to miejsce z paletami kartonowymi czy welurowymi. Zamykanie palety jest na magnes, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.

Zapach
Paleta pachnie tabliczką czekolady - a dokładnie jest to zapach kakao. Pachnie cudownie, za każdym razem gdy ją otwieram.

Cena i dostępność
Paletę znajdziemy w perfumerii Sephora za cenę 205 złotych/ 20 g. Paleta zawiera 16 cieni, z tego dwa bazowe są większe - świetne rozwiązanie, w końcu to właśnie ten cień w paletach kończy się zazwyczaj pierwszy.


Kolorystyka i swatche

Kolorystyka cieni w palecie jest zdecydowanie kompletna i idealnie nadaje się dla osób początkujących w makijażu oczu, nie mających potrzeby szaleństw z kolorami. Można nią śmiało wykonać makijaż dzienny jak i wieczorowy.

Gilded Ganache –  metaliczny, ciepły odcień ciemnej czekolady z karmelowym błyskiem. 

White Chocolate – neutralny beżowy kolor o wykończeniu matowym, kolor bazowy w palecie. 

Milk Chocolate – ciepły, brązowo-beżowy kolor, z żółtymi tonami. Sprawdzi się jako kolor przejściowy.

Black Forest Truffle – metaliczny, dość ciemny, brązowo-burgundowy odcień, z mieniącymi się wielowymiarowo drobinkami. Ten cień wymaga troszkę więcej pracy przy blendowaniu.

Triple Fudge –  ciemniejszy odcień brązu, o wykończeniu matowym. Bardzo fajny do zaznaczenia konturu powieki, dobrze się rozciera.


Salted Caramel – zgaszony jasno brązowy kolor, o matowym wykończeniu. Niestety jest dość suchym cieniem w palecie.

Marzipan – ciepły odcień beżu o wykończeniu satynowo-metalicznym. Zdecydowanie mój ulubiony odcień w tej palecie! 

Semi-Sweet – średnio-ciemny, ciepły kolor brązowy, złamany czerwonymi pod-tonami, o matowym wykończeniu. W tym cieniu również dość sucha formuła.

Strawberry Bon Bon – matowy, chłodniejszy odcień różowo-beżowy.

Candied Violet – zgaszony, przydymiony fiolet z wielokolorowymi drobinkami, o wykończeniu metalicznym. Jeden z gorszych cieni w palecie pod względem jakości. Słabo napigmentowany, na mokro wygląda pięknie, jednak nierówno się rozciera i trzeba z nim uważać.

 Amaretto– ciepły, dość ciemny brązowo-miedziany odcień o wykończeniu frost. 



Hazelnut – średnio-ciemny, złoto-brązowy kolor o rozświetlającym wykończeniu.

Creme Brulee – metaliczny odcień ciemnego złota.

Haute Chocolate – zgaszony odcień czekoladowo-brązowy z czerwonymi pod-tonami. Wykończenie satynowe- frost.

Cherry Cordial - zgaszony brązowo-czerwony odcień, z drobinkami. Pigmentacja przyzwoita, nieco sucha.

Champagne Truffle – biało-różowy kolor, ze złotymi drobinkami. Wykończenie rozświetlające, metaliczne.



Jakość cieni, pigmentacja i podsumowanie
Paleta jest dobrej jakości, możemy jednak dostać wiele innych neutralnych palet tańszych o podobnej jakości, np. palety marki ZOEVA, które można kupić za 85 złotych. Paleta Too Faced ma jednak wiele innych dodatkowych plusów, które przemawiają na jej korzyść - wygląd, zapach i opakowanie. Paleta Chocolate Bar sprawdzi się każdemu ze względu na swoją neutralność odcieni. Większość cieni jest dobrze napigmentowanych i dobrze się rozciera, zdarzają się jednak wyjątki - fiolet to zdecydowanie najsłabszy kolor z tej palety. Tak czy inaczej z palety jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że ją mam nie wybrałabym "zamiennika" od MUR - tam są kompletnie inne wykończenia i kolory, a paleta wcale nie pachnie czekoladą. Muszę się zgodzić, że palety są podobne, ale to nie "to samo". Jeśli jednak nie masz tak dużych funduszy na paletę to polecam polować na promocję na stronie Sephora. ;)


Buziaki,
Aga
INSTAGRAM

sierpnia 10, 2018

[Maybelline] Super Stay Matte Ink

[Maybelline] Super Stay Matte Ink

Witam Was Kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu do ust marki Maybelline Super Stay Matte Ink, jest to jedna z najbardziej trwałych pomadek do ust dostępnych na rynku, ale czy na pewno?

 Po raz pierwszy o tych pomadkach do ust usłyszałam od youtuberki Maxineczki, wtedy nie były one dostępne jeszcze w Polsce lub były dostępne jednak tylko w kilku kolorach. Postanowiłam skusić się na jakiś kolor i sprawdzić jak to jest z tą trwałością i kolorami. Pomadkę zakupiłam w drogerii internetowej ezebra, zapłaciłam za nią ok. 28 złotych, gdyż była na promocji. Jej  cena regularna to ok. 33 złotych. Niestety myślałam, że kolor będzie wpadał w mniej pomarańczowe tony, przynajmniej tak mi się wydawało na swatchach. Kolor ostatecznie mi się podoba, jednak spodziewałam się czegoś innego.

Opakowanie
Pomadka zamknięta jest w klasycznym plastikowym opakowaniu, w dwubarwnej kolorystyce. Na białej górze znajdziemy numer, nazwę koloru oraz nazwę szminki. Druga część podpowiada nam jaki kolor zamknięty jest w środku pomadki. Największą uwagę należy jednak skupić na aplikatorze, który pozwala idealnie zaznaczyć kontur ust. W aplikatorze znajdziemy małe zagłębienie, dzięki niemu nabieramy odpowiednią ilość produktu do pokrycia nawet całych ust za jednym pociągnięciem. 

Kolorystyka
Odcieni,  które są dostępne w Polsce jest już sporo - na początku było to na prawdę trudne by je zdobyć. Teraz pomadki odnajdziemy zarówno stacjonarnie, np. w drogerii Rossmann, czy niestacjonarnie w wielu drogeriach internetowych, np. e-zebra. Odcień, który prezentuje Wam na swatchach to Self-Starter. Na zdjęciu u góry produkt już zaschnięty, a poniżej świeżo nałożony. 
Jak widzicie kolor jest dość ciemny, na ustach kolor prezentuje się podobnie, przepraszam Was za oświetlenie na zdjęciu poniżej, złapałam bardzo chłodne tony ;)


Formuła i trwałość
Pomadki na ustach nie wyglądają na typowo matowe, mimo tego że pomadka dość szybko zastyga to pozostawia na ustach dość lepiący efekt przez dłuższy czas. Jeśli ktoś tego nie lubi to może to znacząco przeszkadzać w używaniu produktu. Pomadkę na ustach czuć przez czas noszenia właśnie z powodu lepiącej konsystencji. Jest jednak na to sposób! Po zastygnięciu pomadki należy delikatnie wklepać odrobinę pudru na usta, dzięki temu usta będą jeszcze bardziej matowe i nie będą się tak lepić. Pomadka po aplikacji zostaje na ustach ok. 7-8 godzin. Jest to na prawdę świetny wynik! Oczywiście jeśli zjemy jakiś posiłek pomadka nie pozostanie w stanie nienaruszonym, delikatnie się zje, ale nadal będzie to wyglądać w porządku.

Demakijaż
Zmycie pomadki jest nie lada wyzwaniem, szczególnie dla osób, które nie używają w swoim demakijażu olejków, ja na szczęście zazwyczaj używam właśnie tej formy demakijażu. Olejek delikatnie rozpuści produkt i łatwo się jej pozbędziemy. Jeśli używamy zwykłego płynu do demakijażu to usunięcie pomadki może być dość trudne, należy wtedy wylać na wacik płyn micelarny i przez dłuższą chwilę przytrzymać na ustach, czynność powtarzać aż do pozbycia się całej pomadki.


Pomadkę oceniam bardzo wysoko, jest to jedna z najbardziej trwałych pomadek jaką posiadam i z całą pewnością muszę zakupić jeszcze inny kolor - myślałam o jakiś brudnym różu.

Jaki kolor pomadki Maybelline Super Stay Matte Ink możecie mi polecić? 
Używałyście tego produktu, jak Wam się sprawdził?

Buziaki,
Aga

INSTAGRAM
Copyright © 2016 Aga recenzuje , Blogger